Listopad 26 2014 04:43:09
O naszej Wspólnocie
O Ruchu Światło-Życie
O Księdzu Blachnickim
Świadectwa
Modlitwy
Nawigacja
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 12
· Najnowszy użytkownik: rituder1971
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Chrześcijaninie Poznaj Swoją Godność

„CHRZEŚCIJANINIE, POZNAJ SWOJĄ GODNOŚĆ!”

Takimi słowami wołał w jednym ze swoich kazań papież św. Leon Wielki. Zastanówmy się więc nad istotą chrztu świętego i nad tym, kim jest ochrzczony, jaka jest godność chrześcijanina.

 

1. Chrzest WŁĄCZA NAS W CHRYSTUSA. Człowiek zostaje włączony w śmierć Chrystusa i wraz z Nim duchowo zmartwychwstaje (Rz 6,3-4). Trzykrotne polanie wodą lub zanurzenie w wodzie może oznaczać trzy dni Jezusa w grobie. Jak na trzeci dzień Chrystus zmartwychwstał, tak i ochrzczony po trzykrotnym polaniu wodą lub zanurzeniu w wodę duchowo zmartwychwstaje wraz z Chrystusem do nowego życia! Chrzest i inne sakramenty są kanałami łączącymi nas z łaskami Odkupienia, płynącymi z Krzyża.

Ochrzczony więc nosi wielkie MIANO CHRZEŚCIJANINA! Słowo chrześcijanin nie pochodzi od słowa chrzest, ale od słowa Chrystus. Tak więc chrześcijanin znaczy NALEŻĄCY DO CHRYSTUSA. Chrześcijanin nie należy już do świata, ale do Chrystusa, jest dzieckiem światłości i ma żyć jak dziecko światłości (1 P 2,9). Staje się „nowym stworzeniem” (2 Kor 5,17).

Chrześcijanin zostaje oznaczony NIEZATARTYM ZNAMIENIEM (charakterem) przynależności do Chrystusa i tego znamienia nigdy nie wymaże! Grzech ciężki choć pozbawia zbawienia i prowadzi do piekła, nie niszczy tego znamienia.

 

2. Kolejnym skutkiem chrztu św. jest CAŁKOWITE WYMAZANIE GRZECHU PIERWORODNEGO, a więc grzechu, który wszyscy dziedziczymy po naszych prarodzicach Adamie i Ewie. Jeśli chrzczony jest dorosły, przebaczone mu są także wszystkie grzechy, które popełnił za życia, a wraz z grzechami wszelkie kary. Jeśli człowiek dorosły umiera od razu po chrzcie, idzie bez czyśćca do nieba.Człowiek więc po chrzcie jest wolny od grzechu i piękny jak anioł (symbolizuje to biała szata chrzcielna)!

Człowiek bez chrztu jest dotknięty śmiertelną duchową chorobą grzechu pierworodnego i znajduje się w szponach szatana. Jak najszybciej więc powinien otrzymać lekarstwo i duchowe wyzwolenie – chrzest. Niektórzy – nie rozumiejąc tego – twierdzą, że należy zaczekać, aż dziecko samo dorośnie i zdecyduje. Jeżeli jednak rodzice są katolikami i mają świadomość daru chrztu oraz jego konieczności do zbawienia, nie powinni zwlekać. Należy jak najszybciej podać dziecku to sakramentalne lekarstwo, które wyrywa dziecko z mocy szatana i jest uzdrowieniem duszy. „On to uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie – odpuszczenie grzechów” (Kol 1,13-14). Czy jeśli dziecko choruje na ciele, będą czekać aż dorośnie i samo zdecyduje, czy chce się leczyć i iść do szpitala? A przecież dusza jest o wiele ważniejsza od ciała, bo jest wieczna! Decyzja chrztu dziecka jest jednak dla rodziców i chrzestnych wzięciem na siebie potężnej odpowiedzialności wychowania do życia wiarą, odpowiedzialności z której będzie srogie rozliczenie przez Boga na Sądzie Ostatecznym! Według mistyków nie wyjdziemy z czyśćca, dopóki nie ustanie zło na ziemi, które powstało z naszej przyczyny. Oczywiście, jeśli nie odpokutowaliśmy i nie spróbowaliśmy naprawić tych zaniedbań za życia.

Najprawdopodobniej też od samego początku chrzczono dzieci, skoro całe rodziny przyjmowały chrzest (Dz 16,15.33). Jasne świadectwa chrztu dzieci pochodzą już z II wieku.

Mimo chrztu św. w człowieku zostaje tzw. pożądliwość czy zarzewie grzechu (KKK 1264). „Pożądliwość jest nam dana dla walki, nie może ona szkodzić tym, którzy nie dają jej przyzwolenia i mężnie opierają się jej z mocą łaski Jezusa Chrystusa” (Sobór Trydencki).

Człowiek ochrzczony popada więc w grzechy ciężkie zwane śmiertelnymi, bo zabijają łaskę Bożą w duszy. Wtedy niszczy swą chrześcijańską godność, oddaje się na powrót pod władzę szatana i w rezultacie zmierza wprost do potępienia w piekle. Jest jednak dla niego ratunek w sakramentalnej spowiedzi, którą św. Augustyn nazwał DRUGIM CHRZTEM. Ten drugi chrzest obmywa we Krwi Pana, człowiek na powrót staje się dzieckiem Boga, a nieskończone Boże miłosierdzie oczyszcza go z winy!

 

3. Ochrzczony otrzymuje też wielki dar z nieba: DUCHA ŚWIĘTEGO. Zstępuje on podobnie, jak zstąpił na Chrystusa w Jordanie, o czym mówił Bóg ustami proroka Izajasza: „Duch mój na Nim spoczął” (Iz 42,1). Przy chrzcie otrzymujemy moc Ducha Świętego, źródło modlitwy, wiary, nadziei i miłości! Chrzest nazywamy „obmyciem odradzającym i odnawiającym w Duchu Świętym” (Tt 3,5). W Duchu Świętym możemy wołać do Boga: ABBA, TATUSIU! Dar Ducha Świętego zostaje następnie dopełniony przez sakrament bierzmowania, przy którym rodzic chrzestny winien pełnić rolę świadka.

4. Ochrzczony więc STAJE SIĘ DZIECKIEM BOGA, BRATEM CHRYSTUSA i DZIEDZICEM NIEBA! Zrodzonym Synem Boga jest Jezus, a my jesteśmy PRZYBRANYMI DZIEĆMI BOGA OJCA, można by powiedzieć, ADOPTOWANYMI DZIEĆMI w Jezusie Chrystusie (Ef 1,4-5)! Jako Dzieci Boga mamy prostą drogę do nieba, jeśli pójdziemy drogą wiary i Przykazań (2 Tm 2,5).

Jest to jednak dziecięctwo zobowiązujące. Bł. Jan Paweł II powiedział: „Boże synostwo nakłada na ochrzczonego obowiązki i odpowiedzialność. W istocie bowiem sakrament chrztu jest początkiem procesu duchowego, który zmierza do przemiany całego życia” (12 I 1986 r.). Katolik poprzez chrzest wchodzi pod prawo Boże i kościelne. Ma zadanie dążenia do chrześcijańskiej doskonałości, czyli do świętości. A tego nie da się dokonać bez źródła duchowej siły: niedzielnej Eucharystii, Komunii św., spowiedzi, modlitwy, lektury Biblii, udziału w nabożeństwach, rozważania Męki Chrystusa, postu, jałmużny, zgłębiania prawd wiary…

Dziecko Boga brzydzi się grzechem i pragnie być światłem dla innych! Zadajmy sobie pytanie, czy moje życie – świadomego chrześcijanina – różni się od życia sąsiada, który np. nie chodzi do kościoła lub nie utożsamia się z katolicyzmem? Bo niestety żyjemy w czasach, w których szerzy się tzw. NEOPOGAŃSTWO, coraz częściej ma się do czynienia z ochrzczonymi niewierzącymi lub tzw. wierzącymi niepraktykującymi. Źródłem takiej postawy jest zagubienie swojej katolickiej tożsamości wynikającej z daru chrztu św.

Nie brak takich, którzy nie rozumieją, kiedy kapłan odmawia chrztu rodzicom żyjącym w związku niesakramentalnym. Posłuchajmy słów z Pisma św., które wyjaśniają tę sprawę: „Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo” (Mk 10,11-12); „Wolą Bożą jest wasze uświęcenie: powstrzymywanie się od rozpusty, aby każdy umiał utrzymywać własne ciało w świętości i we czci, a nie w pożądliwej namiętności, jak to czynią nie znający Boga poganie. (…) Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości. A więc kto te słowa odrzuca, nie człowieka odrzuca, lecz Boga, który przecież daje wam swego Ducha Świętego” (1 Tes 4,3-5.7-8). Czy nie ma tutaj sprzeczności? Czy w takim związku jest Boże błogosławieństwo? Czy tu jest świadectwo wiary, w duchu którego dziecko będzie uczyć się miłości do Boga? Podobnie z niepraktykującymi. Czy można nauczyć kogoś pływać, nie wpuszczając go do wody?     

Czy jednym z przejawów zagubienia świadomości istoty chrztu nie jest nadawanie dziecku niechrześcijańskiego imienia? Coraz częściej zapomina się o tym, nie dbając o to, by nowy chrześcijanin miał patrona w niebie. Warto również wsłuchać się w samo znaczenie imion, np. Krystian – to chrześcijanin, Krzysztof – niosący Chrystusa, Michał – Któż jak Bóg. Czy polskie imiona: Bogumił – miły Bogu, Bogusław – sławiący Boga

 

5. Przez chrzest zostajemy WŁĄCZENI W MISTYCZNE CIAŁO CHRYSTUSA – KOŚCIÓŁ! Ochrzczony sam staje się Kościołem i staje się współodpowiedzialny za Kościół (1 Kor 6,15)! Przez chrzest zwany BRAMĄ SAKRAMENTÓW otwiera się więc możliwość korzystania ze skarbca darów Kościoła. Największym przywilejem jest PEŁNE UCZESTNICTWO W OFIERZE MSZY ŚW., CZYLI SPOŻYWANIE CIAŁA CHRYSTUSA W KOMUNII ŚW.

 

6. Ochrzczony STAJE SIĘ DZIEDZICEM NIEBA, które zdobył dla nas Jezus przez swoją odkupieńczą Mękę i Śmierć! Chrześcijanin nie jest dzieckiem tego świata, ale nieba. Został przeznaczony, by żyć na wieki w Królestwie niebieskim! Taka perspektywa musi nieustannie towarzyszyć człowiekowi ochrzczonemu. Chrześcijanin, który nie myśli o niebie zgubił właściwą perspektywę życia!

Tu należy stanowczo podkreślić, że chrzest jest do zbawienia koniecznie potrzebny, chyba że chodzi o kogoś, kto nigdy nie słyszał o Chrystusie. Ci, którzy świadomie nie chcieli chrztu, nie mogą być zbawieni. „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy będzie potępiony” – mówi Jezus (Mk 16,16)Jesteśmy chrzczeni, by w imieniu Jezus otrzymać zbawienie. Czytamy w Dziejach Apostolskich: „Nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12)Tylko w imieniu Jezus jest zbawienie, a bogowie religii pogańskich to ułuda – jak mówi psalmista (Ps 96,5). A św. Paweł pisze: „Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami” (1 Kor 10,19-20).

 

„CHRZEŚCIJANINIE, POZNAJ SWOJĄ GODNOŚĆ!”

Opr. Ks. Dawid Pietras

 

Pomoce w Formacji
Dookoła Spowiedzi Świętej
Różne Pomoce
Homilie Moderatora
Wygenerowano w sekund: 0.03 trulib.blogspot.com